Topowy gadżet BiznesMamy

Niedawno pisałam o 5 top gadżetach w pracy asystentki – dzisiaj ciągnę wątek gadżetów. Prowadzenie domu przy trójce małych dzieci to nie lada wyzwanie. Troje zupełnie różnych osobników, ze swoimi potrzebami i upodobaniami, do tego sprzątanie, pranie, gotowanie (w znacznie zwiększonej ilości) a w moim przypadku również praca na własny rachunek. Niełatwo udźwignąć taki ciężar, jednak są pewne drobiazgi, które BiznesMamie mogą znacznie ułatwić życie.
Gadżet BiznesMamy numer jeden odkryłam w dość naturalny sposób. Otóż w pierwszej ciąży pracowałam na etacie do dnia porodu. Potem – siłą rzeczy – rozpoczęłam urlop macierzyński, jednak w dalszym ciągu byłam w stałym kontakcie z ówczesnym pracodawcą i zdalnie wykonywałam większą część przedciążowych obowiązków. Bardzo szybko doszłam do wniosku, że ciężko karmić noworodka, jednocześnie prowadząc rozmowę telefoniczną i sporządzając notatki. Podobnie z przewijaniem, kąpaniem i całą masą podobnych obowiązków. I właśnie wtedy odkryłam ją na nowo… Z szuflady wyjęłam dobra, wysłużoną… słuchawkę bluetooth! Dokładnie tą, którą kupuje się, aby móc prowadzić rozmowę telefoniczną, jednocześnie prowadząc samochód.
Gadżet ten niezwykle ułatwił mi codzienne funkcjonowanie. Nie tylko mogłam jednocześnie zajmować się Bąblem i wykonywać służbowe obowiązki, ale również – co ważne szczególnie przy starszych dzieciach – w ogóle wiedziałam, że dzwoni telefon! Gdy telefon leży dwa pokoje dalej, z magnetofonu lecą Smerfne Hity, a Bąble bawią się na całego, nietrudno przegapić, że ktoś próbuje się właśnie dodzwonić. Również spacery stały się o niebo prostsze. Wózek, tona zabawek, rączki dzieci, chrupki, butelki z piciem, mokre chusteczki i jeszcze do tego telefon – gdy chociaż jedna z tych rzeczy odpada, od razu robi się znacznie lżej.

Polecam zarówno BiznesMamom, jak i mamom w 100% oddającym się macierzyństwu. Bądźmy w kontakcie ze światem – z Bąblem na ręku, przewijaku czy w wózku na spacerze! 🙂

Praca w domu z dzieckiem – od kuchni

Do napisania dzisiejszego posta (po dość długiej nieobecności z powodu wiosennego nawału zleceń) zainspirowało mnie pytanie jednej z nowych członkiń Facebookowej grupy wsparcia osób, pracujących w charakterze Wirtualnej Asystentki:

(…) Aktualnie jestem w życiowym dołku, z małym dzieckiem którym muszę się opiekować i bez pracy. Zainteresował mnie zawód wirtualnej asystentki ze względu na możliwość pracy zdalnej, bo niestety nie mam teraz możliwości zorganizować dziecku opieki na czas pracy. Czy trzeba mieć jakieś wyższe wykształcenie żeby móc ten zawód wykonywać? (…)

Pod zapytaniem pojawiło się parę odpowiedzi, wskazujących możliwe ścieżki rozwoju czy opisujących dobrze widziane umiejętności, mnie natomiast nasunęło się pytanie: CZY ABY NA PEWNO JESTEŚ GOTOWA NA TAKIE WYZWANIE??? Ciężko w kilku słowach, pod Facebookowym postem rozwinąć swoją myśl, w dodatku nikogo nie urażając poprzez niefortunne zastosowanie skrótów myślowych lub niedostateczne rozwinięcie tematu, dlatego też zabrałam się do dzieła, a link do tego właśnie posta z pewnością za chwilę wyląduje po pytaniem jako dobra rada dla początkującej zdalnej asystentki, godzącej obowiązki zawodowe z opieką nad dzieckiem. Czytaj dalej

Praca zdalna a dzieci w domu

Odkąd rozpoczęłam pracę zdalną jako wirtualna asystentka, stałam się członkiem kilku grup, przeznaczonych dla freelancerów. Głównym celem takich grup jest wymiana doświadczeń, nawiązywanie kontaktów oraz wzajemne porady pomiędzy uczestnikami dyskusji. Dość częstą problematyką poruszaną przez grupowiczów jest kwestia pogodzenia obowiązków zawodowych z opieką nad dzieckiem. Czy i w jaki sposób można godzić pracę z wychowaniem dziecka? Jak zorganizować obowiązki domowe, aby nie zaniedbać ani dziecka ani klientów? Jako matka trójki dzieci, zdalnie wspierająca klientów w ich działaniach, chętnie dzielę się swoimi spostrzeżeniami, zachęcając jednocześnie do wypróbowania podobnego modelu pracy…

Czytaj dalej

Inline
Inline